22 lipca 2015
Pojechaliśmy śladami sprzed kilku dni, na północny zachód
Lewis. Po drodze odwiedziliśmy Callanish II, gdzie znajdują się stojące
kamienie. Nie jest ich – co prawda – tak dużo, jak w sąsiednim Callanish, ale
zrobiliśmy fotki do kompletu.
Plaża w Dalmore to idealne miejsce dla surferów, których
było dziś mnóstwo. Fale Atlantyku rozbijały się o skały, również te, które
stoją samodzielnie w wodzie – the sea stacs.
Nad
plażą umiejscowiono cmentarz, na którym pochowani są bohaterowie Commonwealth
War. Jest to idealne miejsce – groby są umiejscowione na urwisku skalnym, a tuż
nad plażą stoi samotna ławeczka, na której można usiąść i zadumać się nad
istotą życia.
Żuchwa
wieloryba – giganta, który został upolowany w zatoce Bragar. My znaleźliśmy
jedno z dwóch pomników – Whalebone Arch wbudowane w bramę wejściową do
domostwa.
A
przed chwilą bydło rasy Pedigree staranowało płot ułożony z kamieni i podeszło do
rzeki. Jeszcze kilka metrów i znajdzie się przed naszymi oknami. Podobnie jak
owce, jest wszędzie, nawet na dwupasmowej drodze. Zmora kierowców, którzy tu
wykazują bardzo dużą cierpliwość i czekają, aż łaskawie zwierzęta zejdą z
drogi. Ale niektóre kładą się w poprzek i mają kierowców w nosie. Na Lewis and
Harris jest to urocze, w Polsce każdy użytkownik drogi wytrąbiłby najpierw
zwierzę, a potem przekląłby gospodarza.
Na Hebrydach Zewnętrznych owce i krowy to jeden gatunek – święte krowy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz