poniedziałek, 20 lipca 2015

Na Hebrydach czujemy się, jakbyśmy cofnęli się w czasie

Na Hebrydach czuję się, jakbym cofnęła się w czasie. I nawet nie muszę wchodzić do blackhouse czy do broch, wystarczy że będę chciała zatankować. Dziś usiłowałam znaleźć czynną stację benzynową. Wczoraj była niedziela i stacje były nieczynne, dlatego dziś jechaliśmy na oparach benzyny, szukając fuel station. Najbliższa stacja, znaleziona w nawigacji była 10 mil od nas, czyli jakieś 16 km. Jestem przyzwyczajona, że w Warszawie stacje są na każdym kroku. Z początku nawigacja poprowadziła nas w stronę Stornoway, ale potem kazała nam skręcić w lewo i po kilku milach wjechaliśmy na wyspę Great Bernera - tę samą, na której byliśmy kilka dni temu. Od samego zakrętu mieliśmy wątpliwości, czy jechać dalej. I po dojechaniu do celu, który - jak nas poinformował GPS - "is on your left" okazało się, że dystrybutor "is out of order". Nie było w nim benzyny. A nam zaczęła się palić lampka "Refuel" i zniknęła informacja o zasięgu, który chwilę wcześniej był niewielki. Nagle wszystkie diodki zaczęły równocześnie mrugać. Byliśmy kilkanaście mil od domu i od jakiekolwiek pomocy. Zrobiło się niefajnie, musiałam jechać bardzo oszczędnie. Już wczoraj z gór turlałam się, nie dodawałam gazu. Dziś osiągnęłam szczyty eco jazdy. Nie włączyłam funkcji "Eco", bo ostatnio spowodowała ona większe zużycie paliwa. Doszliśmy wtedy do wniosku, że jednak "eco" znaczy "ecologic", nie "economic". I chyba chodzi w tym samochodzie o jazdę ekologiczną, bo po pierwsze jest to hybryda, a po drugie diodka "Eco Drive" ma w obrazku zielony liść. 

Jadąc bardzo powoli, równo i nie dodając gazu, czyli jak mawia mój syn, szlajając się po drodze, dojechaliśmy do domu, ale dosłownie na oparach benzyny. Pod koniec jazdy czułam, jak silnik słabnie. Wiem z poprzednich wyjazdów, że automat jest bardzo czuły na brud, który osadza się na dnie zbiornika. 

Właściciel domu, w którym mieszkamy zlitował się nad nami, dał kilka litrów benzyny i pokierował do stacji, odległej od nas o 8 mil. Żeby nie było wątpliwości, jest ona czynna tylko w dzień powszedni i tylko do 17.00. Taki urok Hebryd! Pojechaliśmy natychmiast zatankować, a po drodze zobaczyliśmy kawałek wyspy Lewis. Przepiękny! Oznacza to, że piękne widoki mamy tuż pod bokiem i piękna jest nie tylko wyspa Harris.  







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz