W telefonie słychać było dźwięk
zawiadomienia. Wyświetlił się news aplikacji CNN o zbliżającym się do wybrzeży
O`ahu tsunami. Kiedy ponad rok temu powiedziałam mojej rodzinie, że najbliższe
wakacje spędzimy na Hawajach, mój syn zapytał: „Czyś Ty zwariowała? Chcesz
narazić nas na tsunami?” Równo rok wcześniej tsunami nawiedziło Haiti, ale
wtedy nie dotarło do wybrzeży Hawajów. Wezbrał we mnie gniew. Miałam już
kupione bilety na samoloty z Warszawy do Londynu i stamtąd do Honolulu. Nie chciałam
ich odsprzedawać. Zamierzałam dobrze się bawić i wiele zobaczyć. Kiedy teraz
powiedziałam mojej rodzinie o zagrożeniu, które przeżywają Hawajczycy, moja
mama powiedziała: „Bardzo mi ich szkoda, bo to naprawdę fantastyczni ludzie”.
Duch Aloha to żadna marketingowa sztuczka. To cecha charakteru, którą widać na
pierwszy rzut oka. Wyraża ona urok osobisty, ciepło i szczerość Hawajczyków.
Jak mawiają: „Aloha dziś, jutro i na zawsze!”. Można dodać, że Aloha jest
zaraźliwa. Na Hawajach nie można się niczym zarazić poza pogodą ducha. I
Hawajczycy ją mają pomimo, iż położenie geograficzne sprawia, że bardziej niż
Polskę dotyka ich żywioł. Może mają w sobie ducha Aloha na przekór wszystkiemu?
Tablice. głoszące dwa podstawowe hasła - hawajskie prawdy. Aloha, o której piszę powyżej i Ohana, która oznacza rodzinę. Hawajczycy wierzą, że jesteśmy częścią wielkiej rodziny, w której każdy jest akceptowany i kochany. Zdjęcie zrobione na targu międzynarodowym w Honolulu.
Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które robiłam w trakcie podróży
przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big Island i Maui. O tej
podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W drodze po szczęście.
Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest też dostępny jeszcze
jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla przygotowujących się do wyjazdu na
Hawaje"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz