Jesteśmy z powrotem w domu, w którego
ogródku rośnie las tropikalny. Jest wieczór, w Polsce poranek następnego dnia.
Jesteśmy tak zachwyceni domem, że postanawiamy połączyć się na Skype`ie z
dziadkiem Mariuszem, żeby podzielić się z nim naszym zachwytem. Nagle słyszę dźwięk
SMS w moim telefonie. To Jola pisze: „Czekam na wieści z bajecznych HawajówJ”. Postanawiam zrobić zdjęcia i
przesłać je mailem. Na pewno jej się spodobają. Tutejsze meble – poza
narożnikiem, którego obicie należałoby bezwzględnie wymienić – bardzo przypominają
te, które stoją w jej domu. Naprawdę gustowne. Latam z iPadem po całym domu. Po
pierwsze lepiej się nim kadruje, a po drugie o wiele łatwiej wyślę z niego
zdjęcia. Nie będę musiała zakładać okularów. Mój syn znów marudzi:
- Czy Ty oszalałaś? Zostaw tego iPada.
Rób zdjęcia iPhone`em. Zachowujesz się jak Wieś Mac – jest bezlitosny.
W tym czasie mama łączy się z Polską.
Słyszę rozmowę. Nagle widzę, jak w towarzystwie Michała chodzi po całym
parterze pokazując jego dziadkowi różne fajne rzeczy. Tylko przez ułamek
sekundy mam skojarzenie z jakimś bałkańskim filmem, w którym rodzina „pokazuje”
swojemu dziadkowi, którego prochy spoczywają w urnie swoje domostwo, w którym
miał z nią „zamieszkać”. Nie pamiętam, jaki był tytuł i nawet czy na pewno
wyprodukowano go na Bałkanach. W końcu po to jest Skype, żeby właściwie
wykorzystać jego możliwości. Zauważam kątem oka, że mojemu synowi nie
przeszkadza chodzenie po pokoju z laptopem. Może to lepiej. Jego dziadek będzie
mógł poczuć, jakby był tu z nami. Zabieram iPada i wchodzę na górę. Narożnika
nie sfotografuję, ale sypialnię chętnie.
Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które robiłam w trakcie podróży
przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big Island i Maui. O tej
podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W drodze po szczęście.
Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest też dostępny jeszcze
jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla przygotowujących się do wyjazdu na
Hawaje".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz