wtorek, 12 maja 2015

Zapiski z podróży na Hawaje - "Dom paproci"

Halema`uma`u po hawajsku oznacza „dom paproci”. Według legendy nazwa ta wzięła się od odrzuconego zalotnika Pele – Kamapua`a, który zbudował z paproci dom nad kraterem, by zapobiec ucieczce Pele i erupcjom wulkanu. Jego trud poszedł na marne, a Halema`uma`u to w rzeczywistości jezioro lawowe, które znajduje się w głównym kraterze.

Kilauea jest hawajskim czasownikiem, który znaczy „wypływać” lub „bardzo się rozprzestrzeniać”. Ma to związek z często wypływającą lawą. Ja jednak jestem zawiedziona. Co prawda widać, że Kīlauea jest czynnym wulkanem, ale z krateru unosi się jedynie dym, nie widać lawy. Z tej odległości i tak by jej nie było widać. Stąd nie można podejść bliżej niż na kilkaset metrów. Środki bezpieczeństwa. Można wybrać się na 4-godzinny spacer wokół krateru i liczyć, że podejdzie się bliżej wulkanu, ale ani ja, ani mama nie mamy takiej kondycji. Jedynie Michał zgłasza gotowość, ale zostaje przez nas przegłosowany. Te 4 godziny, podane w przewodniku, na pewno w rzeczywistości przerodziłyby się w 12 godzin. W życiu nie doszlibyśmy do celu.

Podobno wulkan pięknie wygląda w nocy, ale my dziś mamy w planach kąpiel w lanai, czyli na tarasie w jacuzzi, zwanym hot tub. Wino lub piwo do wyboru. Just like heaven J.

Zaglądam do przewodnika i czytam, że wulkany są nieprzewidywalne i może się zdarzyć, że magma będzie podążać podziemnymi korytarzami i jej nie zobaczymy. No, to taka sytuacja zdarzyła się dzisiaj. Dziękuję, Pele. Nie tylko złościsz się, bywasz także złośliwa.

Dla wszystkich, którzy mają kondycję i chcieliby przemierzyć park wulkanów pieszo wytyczono – uwaga! – 250 km niezwykłych szlaków turystycznych. Można na 15 min. wejść do tunelu lawowego, ale można także wybrać się na czterodniową wycieczkę na Mauna Loa. I dla mnie najważniejsza informacja – na terenie parku znajduje się 80 km utwardzonych dróg. Fantastycznie!

Jeśli zdecydujecie się na wędrówkę którymś ze szlaków, pod żadnym pozorem nie wolno Wam zbaczać z tras. Zdarzały się wypadki, że nieposłuszni turyści kończyli swe życie spaleni przez wulkan.

Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które robiłam w trakcie podróży przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big Island i Maui. O tej podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W drodze po szczęście. Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest też dostępny jeszcze jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla przygotowujących się do wyjazdu na Hawaje". 












 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz