Mauna Kea jest najwyższym wulkanem
archipelagu Hawajów i zarazem jednym z największych na Ziemi. Szczyt wznosi się
na wysokość 4207 m powyżej poziomu morza, ale zarazem 10203 m od dna Oceanu
Spokojnego, co daje największą wysokość względną na Ziemi, od podstawy do
wierzchołka. Dla porównania najwyższa góra świata Mount Everest wznosi się na
8850 m.
Wulkan Mauna Kea liczy sobie dwa
miliony lat, a zatem najaktywniejszy był setki tysięcy lat temu. Jest on
uśpiony i według raportu amerykańskiej agencji naukowo-badawczej United States
Geological Survey (USGS) nie zagraża wybuchem. To dobra informacja zarówno dla nas,
jak i dla wszystkich, którzy tutaj przyjeżdżają, żeby pozjeżdżać na nartach.
Tak, tak … na nartach. Sama byłam zdziwiona, kiedy znalazłam w wynajętym domu
ulotkę, zachęcającą do szusowania po stokach wulkanu. Czy Hawaje kojarzą się
Wam z nartami? Mnie do tej pory się nie kojarzyły.
Zazwyczaj narciarze i snowboardziści
łączą się w grupy i umawiają się, że będą na zmianę wzajemnie podwozić się na
górę. Tu samochód służy za wyciąg. Trzeba mieć odpowiedni z napędem na cztery
koła. Nie ma tu nartostrad, dlatego tak ciągnie tu zapaleńców do freeride`u.
Wszyscy w grupie muszą mieć samochody, bo przecież ten, którym wjechali na górę
zostaje i trzeba mieć następny, żeby nim wrócić na szczyt. Ostatni samochód
podwozi narciarzy w miejsce, gdzie pozostawili swoje pojazdy.
Warunki pogodowe na górze mogą się
zmienić w ułamku sekundy. Temperatury zimą wahają się od 25 do 40° F (-4° – +
4° C), ale wiatr i wysokie położenie sprawiają, że odczuwalna temperatura jest
znacznie niższa. Od kwietnia do listopada pogoda jest łagodniejsza, za dnia
jest tu od 30° do 60°F (0° to 15°C).
Zjeżdżanie z wulkanu Mauna Kea to
narciarstwo i snowboarding na najwyższym poziomie. Śnieg na jego szczycie jest
podobno najlepszy na świecie. Duża też jest powierzchnia zjazdowa – 100 mil
kwadratowych (259 km² / 25900 ha).
W tej szerokości geograficznej warunki
pogodowe są wiosenne, stąd pokrywa śnieżna wygląda jak kolba kukurydzy, a
miejscowi nazywają ją „Pineapple Powder”. Co to takiego ten pineapple powder? To suszone ananasy,
które są mielone i sprzedawane jako proszek, używany przez przemysł spożywczy
do produkcji soków, napojów, typu smoothie, deserów i jako składnik wielu
produktów. Śnieg na Mauna Kea przypomina właśnie jego konsystencję.
Myślę, że zjeżdżanie z wulkanu musi
być fascynujące, ale nie każdy się do tego nadaje. Trzeba naprawdę mieć
kondycję. Najważniejsze jest jednak to, że sporty zimowe na Mauna Kea są
dozwolone. Gdyby ktoś z Was chciał sobie poszusować w dziewiczych warunkach,
nie złamie żadnych przepisów: ani stanowych, ani federalnych.
Jednak wulkan Mauna Kea najbardziej na
świecie jest znany z teleskopu Kecka. Bardzo żałujemy, że nie możemy wybrać się
na Observatory Hill na Mauna Kea. Ja mam problemy kardiologiczne, a mój syn nie
ma ukończonych 16 lat. Również kobiety w ciąży nie powinny ryzykować. Każdy,
kto chce się wybrać na wycieczkę na Mauna Kea powinien wcześniej zarezerwować
bilety, choć nie wszystkie wycieczki są płatne.
Codziennie wieczorem od 18.00 do 22.00
można obserwować gwiazdy z punktu informacyjnego dla zwiedzających Onizuka (the
Onizuka Visitor Information Station). Najpierw odbywa się prelekcja, wzbogacona
o wideo prezentację, później można zadawać pytania, na które otrzyma się
wyczerpujące odpowiedzi. I wreszcie obserwować niebo przez teleskopy 11-, 14- i
16-calowe. Praktyczna rada: warto zabrać ze sobą prowiant, własny teleskop oraz
aparat z obiektywem do zdjęć nocnych. Nie zapomnijcie także o odpowiednim
ubraniu i o tym, że na tej wysokości jest chłodno – 30° do 40°F (-1° to 4°C).
Zanim wybierzecie się na wycieczkę na szczyt Mauna Kea, możecie zadzwonić pod
numer +1 808-961-5582. Dowiecie się dokładnie, jakie warunki pogodowe
panują na górze.
Kolejna bezpłatna wycieczka w ciągu
dnia jest oferowana przez obserwatorium Teleskopu Subaru. Trzeba ją jednak
zarezerwować co najmniej na tydzień wcześniej (tel. +1 808-934-5056;
www.subarutelescope.org), ponieważ w miesiącu organizowanych jest tylko 15
takich wycieczek, od poniedziałku do piątku w godzinach: 10.30, 11.30 i 13.30.
Teleskop Subaru to jeden z trzynastu
teleskopów, umieszczonych na szczycie wulkanu Mauna Kea. Oczywiście, żeby tam
dotrzeć trzeba mieć samochód terenowy z napędem na cztery koła, o czym należy
pamiętać przy rezerwacji (nasz Chevy np. się nie nadaje). Zanim wjedziecie na
szczyt warto zrobić sobie przystanek w punkcie informacyjnym Onizuka, który
jest położony na wysokości 9000 stóp (2743 m). W zasadzie nie „warto”, a
„należy”. Tam można się zaaklimatyzować. Przystanek powinien trwać nie krócej
niż pół godziny. Ten czas powinno przeznaczyć się na nawodnienie organizmu i
zjedzenie czegoś pożywnego, np. banana.
Ze względu na chorobę, związaną ze zmianą wysokości, turyści – jak
pisałam – muszą być bezwzględnie zdrowi. Jeśli ktoś wcześniej nurkował,
powinien zrobić sobie dzień przerwy. Jazda z punktu Onizuka na szczyt zajmuje
mniej więcej 45 minut. Do pokonania jest 6 mil (9,6 km), ale drastycznie
zmienia się wysokość: z 9000 stóp (2743 m) na 14000 stóp (4267 m).
Ta wyprawa na pewno dostarcza mnóstwa wrażeń.
Jestem zła, że nie możemy wziąć w niej udziału. Na samej górze znajduje się 11
stacji, w tym japońskie, francuskie i kanadyjskie, w których naukowcy obserwują
niebo. Pomiędzy nimi „usadowił się” największy na świecie teleskop Kecka,
zbudowany przez Uniwersytet w Kalifornii (University of California) i
Kalifornijski Instytut Technologiczny (California Institute of Technology).
Wysoki na 8 pięter i ważący 150 ton posiada lustro o średnicy 33 stóp (10 m),
zrobione z 36 perfekcyjnie zestrojonych sześciokątnych luster, co przypomina
bardziej budowę oka muchy niż obiektywu.
Obserwatorium Kecka jest niedostępne
dla zwiedzających. Można jedynie obejrzeć 12-minutowy filmik, zwiedzić
ekspozycje i spojrzeć z daleka na teleskop i kopułę. Jeśli ktoś chce mimo
wszystko tam pojechać, to część dla zwiedzających jest otwarta od poniedziałku
do piątku, od 8.00 do 16.30. Można także zobaczyć replikę teleskopu Kecka, nie
wybierając się na szczyt. Znajduje się ona w centrum kontroli teleskopu Kecka
(the Keck Telescope Control Center, 65-1120 Mamalahoa Hwy) przy drodze Hwy. 19
(informacja dla tych, którzy tam dotrą: centrum położone jest po przeciwnej
stronie drogi, przy którym mieści się szpital miejski). Centrum otwarte jest w
godzinach 8.00 – 16.30. W czasie 12-minutowego filmiku można się dowiedzieć o
poszukiwaniach przy użyciu teleskopu obiektów w dalekich przestworzach.
Wjechanie na szczyt wulkanu Mauna Kea
ma wiele zalet, m.in. rozpościera się z niego zapierający dech w piersiach
widok, 360 stopni panoramy Oceanu Spokojnego. Tu też znajduje się jedyne na
środkowym Pacyfiku jezioro polodowcowe – jezioro Waiau (Waiau Lake), które jest
położone na wysokości 13020 stóp npm. (3968 m). Jezioro nigdy nie wysycha, choć
rocznie spada tu nie więcej niż 0,38 m deszczu, jest w nim porowata lawa i nie
posiada ono żadnych dopływów. Nie do końca wiadomo, skąd na tej wysokości
jezioro, chociaż naukowcy podejrzewają, że woda w nim jest uzupełniana przez
topniejący śnieg i zmarzlinę, która zalega w zanurzonych tunelach lawowych. Nie
zobaczycie jeziora z drogi (Summit Road). By do niego dotrzeć, trzeba pójść
pieszo, co podobno nie jest wcale łatwe.
Najpierw wjedźcie samochodem. Na
ostatnim podjeździe w rejonie szczytu, gdy znajdziecie się na utwardzonej
drodze, przejedźcie 600 stóp (182 m) do większego zakrętu i skręćcie ostro w
prawo. Zaparkujcie na poboczu drogi, która znajduje się na wysokości 13200 stóp
(4023 m). Do miejsca nie prowadzą żadne znaki, ale zobaczycie ścieżkę, która
przez 5 mil (8 km) poprowadzi Was w dół do jeziora. Przed sobą powinniście
widzieć szczyt wulkanu Mauna Kea.
Naprawdę jestem zła, że nie mogliśmy
tam pojechać, choć nie ma tego złego. Kiedy moje zdrowie się poprawi, a Michał
będzie miał co najmniej 16 lat, możemy jeszcze raz wybrać się w podróż na
Hawaje. Takie zostawianie sobie kilku miejsc, które chciałoby się jeszcze
zwiedzić jest dobrą furtką do ponownego zawitania w tym rejonie świata.
Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które
robiłam w trakcie podróży przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big
Island i Maui. O tej podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W
drodze po szczęście. Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest
też dostępny jeszcze jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla
przygotowujących się do wyjazdu na Hawaje".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz