niedziela, 17 maja 2015

Zapiski z podróży na Hawaje - Narty na wulkanie



Mauna Kea jest najwyższym wulkanem archipelagu Hawajów i zarazem jednym z największych na Ziemi. Szczyt wznosi się na wysokość 4207 m powyżej poziomu morza, ale zarazem 10203 m od dna Oceanu Spokojnego, co daje największą wysokość względną na Ziemi, od podstawy do wierzchołka. Dla porównania najwyższa góra świata Mount Everest wznosi się na 8850 m.

Wulkan Mauna Kea liczy sobie dwa miliony lat, a zatem najaktywniejszy był setki tysięcy lat temu. Jest on uśpiony i według raportu amerykańskiej agencji naukowo-badawczej United States Geological Survey (USGS) nie zagraża wybuchem. To dobra informacja zarówno dla nas, jak i dla wszystkich, którzy tutaj przyjeżdżają, żeby pozjeżdżać na nartach. Tak, tak … na nartach. Sama byłam zdziwiona, kiedy znalazłam w wynajętym domu ulotkę, zachęcającą do szusowania po stokach wulkanu. Czy Hawaje kojarzą się Wam z nartami? Mnie do tej pory się nie kojarzyły.

Zazwyczaj narciarze i snowboardziści łączą się w grupy i umawiają się, że będą na zmianę wzajemnie podwozić się na górę. Tu samochód służy za wyciąg. Trzeba mieć odpowiedni z napędem na cztery koła. Nie ma tu nartostrad, dlatego tak ciągnie tu zapaleńców do freeride`u. Wszyscy w grupie muszą mieć samochody, bo przecież ten, którym wjechali na górę zostaje i trzeba mieć następny, żeby nim wrócić na szczyt. Ostatni samochód podwozi narciarzy w miejsce, gdzie pozostawili swoje pojazdy.

Warunki pogodowe na górze mogą się zmienić w ułamku sekundy. Temperatury zimą wahają się od 25 do 40° F (-4° – + 4° C), ale wiatr i wysokie położenie sprawiają, że odczuwalna temperatura jest znacznie niższa. Od kwietnia do listopada pogoda jest łagodniejsza, za dnia jest tu od 30° do 60°F (0° to 15°C).

Zjeżdżanie z wulkanu Mauna Kea to narciarstwo i snowboarding na najwyższym poziomie. Śnieg na jego szczycie jest podobno najlepszy na świecie. Duża też jest powierzchnia zjazdowa – 100 mil kwadratowych (259 km² / 25900 ha).
  
W tej szerokości geograficznej warunki pogodowe są wiosenne, stąd pokrywa śnieżna wygląda jak kolba kukurydzy, a miejscowi nazywają ją „Pineapple Powder”. Co to takiego ten pineapple powder? To suszone ananasy, które są mielone i sprzedawane jako proszek, używany przez przemysł spożywczy do produkcji soków, napojów, typu smoothie, deserów i jako składnik wielu produktów. Śnieg na Mauna Kea przypomina właśnie jego konsystencję.
Myślę, że zjeżdżanie z wulkanu musi być fascynujące, ale nie każdy się do tego nadaje. Trzeba naprawdę mieć kondycję. Najważniejsze jest jednak to, że sporty zimowe na Mauna Kea są dozwolone. Gdyby ktoś z Was chciał sobie poszusować w dziewiczych warunkach, nie złamie żadnych przepisów: ani stanowych, ani federalnych.

Jednak wulkan Mauna Kea najbardziej na świecie jest znany z teleskopu Kecka. Bardzo żałujemy, że nie możemy wybrać się na Observatory Hill na Mauna Kea. Ja mam problemy kardiologiczne, a mój syn nie ma ukończonych 16 lat. Również kobiety w ciąży nie powinny ryzykować. Każdy, kto chce się wybrać na wycieczkę na Mauna Kea powinien wcześniej zarezerwować bilety, choć nie wszystkie wycieczki są płatne.

Codziennie wieczorem od 18.00 do 22.00 można obserwować gwiazdy z punktu informacyjnego dla zwiedzających Onizuka (the Onizuka Visitor Information Station). Najpierw odbywa się prelekcja, wzbogacona o wideo prezentację, później można zadawać pytania, na które otrzyma się wyczerpujące odpowiedzi. I wreszcie obserwować niebo przez teleskopy 11-, 14- i 16-calowe. Praktyczna rada: warto zabrać ze sobą prowiant, własny teleskop oraz aparat z obiektywem do zdjęć nocnych. Nie zapomnijcie także o odpowiednim ubraniu i o tym, że na tej wysokości jest chłodno – 30° do 40°F (-1° to 4°C). Zanim wybierzecie się na wycieczkę na szczyt Mauna Kea, możecie zadzwonić pod numer +1 808-961-5582. Dowiecie się dokładnie, jakie warunki pogodowe panują na górze.
Kolejna bezpłatna wycieczka w ciągu dnia jest oferowana przez obserwatorium Teleskopu Subaru. Trzeba ją jednak zarezerwować co najmniej na tydzień wcześniej (tel. +1 808-934-5056; www.subarutelescope.org), ponieważ w miesiącu organizowanych jest tylko 15 takich wycieczek, od poniedziałku do piątku w godzinach: 10.30, 11.30 i 13.30.

Teleskop Subaru to jeden z trzynastu teleskopów, umieszczonych na szczycie wulkanu Mauna Kea. Oczywiście, żeby tam dotrzeć trzeba mieć samochód terenowy z napędem na cztery koła, o czym należy pamiętać przy rezerwacji (nasz Chevy np. się nie nadaje). Zanim wjedziecie na szczyt warto zrobić sobie przystanek w punkcie informacyjnym Onizuka, który jest położony na wysokości 9000 stóp (2743 m). W zasadzie nie „warto”, a „należy”. Tam można się zaaklimatyzować. Przystanek powinien trwać nie krócej niż pół godziny. Ten czas powinno przeznaczyć się na nawodnienie organizmu i zjedzenie czegoś pożywnego, np. banana.  Ze względu na chorobę, związaną ze zmianą wysokości, turyści – jak pisałam – muszą być bezwzględnie zdrowi. Jeśli ktoś wcześniej nurkował, powinien zrobić sobie dzień przerwy. Jazda z punktu Onizuka na szczyt zajmuje mniej więcej 45 minut. Do pokonania jest 6 mil (9,6 km), ale drastycznie zmienia się wysokość: z 9000 stóp (2743 m) na 14000 stóp (4267 m).

Ta wyprawa na pewno dostarcza mnóstwa wrażeń. Jestem zła, że nie możemy wziąć w niej udziału. Na samej górze znajduje się 11 stacji, w tym japońskie, francuskie i kanadyjskie, w których naukowcy obserwują niebo. Pomiędzy nimi „usadowił się” największy na świecie teleskop Kecka, zbudowany przez Uniwersytet w Kalifornii (University of California) i Kalifornijski Instytut Technologiczny (California Institute of Technology). Wysoki na 8 pięter i ważący 150 ton posiada lustro o średnicy 33 stóp (10 m), zrobione z 36 perfekcyjnie zestrojonych sześciokątnych luster, co przypomina bardziej budowę oka muchy niż obiektywu.  

Obserwatorium Kecka jest niedostępne dla zwiedzających. Można jedynie obejrzeć 12-minutowy filmik, zwiedzić ekspozycje i spojrzeć z daleka na teleskop i kopułę. Jeśli ktoś chce mimo wszystko tam pojechać, to część dla zwiedzających jest otwarta od poniedziałku do piątku, od 8.00 do 16.30. Można także zobaczyć replikę teleskopu Kecka, nie wybierając się na szczyt. Znajduje się ona w centrum kontroli teleskopu Kecka (the Keck Telescope Control Center, 65-1120 Mamalahoa Hwy) przy drodze Hwy. 19 (informacja dla tych, którzy tam dotrą: centrum położone jest po przeciwnej stronie drogi, przy którym mieści się szpital miejski). Centrum otwarte jest w godzinach 8.00 – 16.30. W czasie 12-minutowego filmiku można się dowiedzieć o poszukiwaniach przy użyciu teleskopu obiektów w dalekich przestworzach.

Wjechanie na szczyt wulkanu Mauna Kea ma wiele zalet, m.in. rozpościera się z niego zapierający dech w piersiach widok, 360 stopni panoramy Oceanu Spokojnego. Tu też znajduje się jedyne na środkowym Pacyfiku jezioro polodowcowe – jezioro Waiau (Waiau Lake), które jest położone na wysokości 13020 stóp npm. (3968 m). Jezioro nigdy nie wysycha, choć rocznie spada tu nie więcej niż 0,38 m deszczu, jest w nim porowata lawa i nie posiada ono żadnych dopływów. Nie do końca wiadomo, skąd na tej wysokości jezioro, chociaż naukowcy podejrzewają, że woda w nim jest uzupełniana przez topniejący śnieg i zmarzlinę, która zalega w zanurzonych tunelach lawowych. Nie zobaczycie jeziora z drogi (Summit Road). By do niego dotrzeć, trzeba pójść pieszo, co podobno nie jest wcale łatwe.
Najpierw wjedźcie samochodem. Na ostatnim podjeździe w rejonie szczytu, gdy znajdziecie się na utwardzonej drodze, przejedźcie 600 stóp (182 m) do większego zakrętu i skręćcie ostro w prawo. Zaparkujcie na poboczu drogi, która znajduje się na wysokości 13200 stóp (4023 m). Do miejsca nie prowadzą żadne znaki, ale zobaczycie ścieżkę, która przez 5 mil (8 km) poprowadzi Was w dół do jeziora. Przed sobą powinniście widzieć szczyt wulkanu Mauna Kea.

Naprawdę jestem zła, że nie mogliśmy tam pojechać, choć nie ma tego złego. Kiedy moje zdrowie się poprawi, a Michał będzie miał co najmniej 16 lat, możemy jeszcze raz wybrać się w podróż na Hawaje. Takie zostawianie sobie kilku miejsc, które chciałoby się jeszcze zwiedzić jest dobrą furtką do ponownego zawitania w tym rejonie świata.

Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które robiłam w trakcie podróży przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big Island i Maui. O tej podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W drodze po szczęście. Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest też dostępny jeszcze jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla przygotowujących się do wyjazdu na Hawaje". 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz