Nie chcemy już dziś nigdzie jechać samochodem. Chcemy
pójść nad wodę. Na plażę. Ostatni raz nad oceanem byliśmy na O`ahu. We
wschodniej części Dużej Wyspy mieszkaliśmy w górach. Stamtąd nie było widać
oceanu.
-
Plaża jest niedaleko, jakieś dwie mile stąd, ale tam też najlepiej pojechać
samochodem – ponownie jesteśmy przy wjeździe na nasze osiedle. Parkingowy
niestrudzenie nam tłumaczy.
-
A nie ma bliżej zejścia do oceanu? – nasze osiedle położone jest przepięknie,
ale wybrzeże jest klifowe, stąd można tylko podziwiać widoki. Nie zanurzymy
ręki w wodzie.
-
Za rogiem jest ścieżka, która prowadzi do małej zatoczki, w której żyją żółwie,
ale duża zatoka żółwiowa jest kilka mil stąd. To bardzo popularne wśród
turystów i mieszkańców miejsce.
Jazdę
do dużej zatoki odkładamy na później, teraz idziemy do tej za rogiem.
Przedzieramy się przez chaszcze. Mam nadzieję, że jest ona warta naszego
zachodu. Poza tym nieprzyjemnie tu pachnie, szambem.
Nagle
docieramy do małej zatoczki z plażą, na której leżą czarne i białe kamyczki.
Może to też, jak na plaży w Punalu'u, są kamienie żeńskie i męskie. Na wszelki
wypadek nie bierzemy ich do ręki (nie wolno ich zabierać z plaży, bo przestaną się rodzić dzieci-kamyczki i plaża zniknie; taki jest hawajski przesąd).
Michał
stoi na sporych rozmiarów skale zanurzonej w wodzie. Czemuś się przygląda.
Pokazuje nam, żebyśmy były cicho i podały mu aparat fotograficzny. Skradamy się
bezszelestnie w miejsce, w którym stoi. I nagle widzimy: żółw morski powoli
przesuwa się po dnie oceanu. Patrzę dookoła: dostrzegam jeszcze trzy żółwie po
drugiej stronie skały. To pewnie jest żółwia rodzina.
Żółwie,
które żyją u hawajskich wybrzeży Pacyfiku to odmiana hawajskich zielonych żółwi
morskich (Hawaiian Green Sea Turtle). Gatunek ten widnieje na liście Union for
the Conservation of Nature najbardziej zagrożonych gatunków na świecie.
Żółwie morskie pojawiły się na Ziemi
180 milionów lat temu, na długo przed uformowaniem się wysp hawajskich. Kiedy
Krzysztof Kolumb płynął przez Morze Karaibskie w 1503 roku, zobaczył ich tak
wiele, że aż trzy wyspy nazwał na ich cześć Las Tortugas. Żółwie – według niego
– były najbardziej wartościowymi gadami na Ziemi. Wkrótce stały się one celem
polowań, padły łupem złodziei skorup i amatorów żółwiowego mięsa. Spotkał je
ten sam los, co półkulę zachodnią, która została odkryta i złupiona.
Dla dawnych Hawajczyków żółwie były
źródłem pokarmu, materiałem, z którego wyrabiano narzędzia i którego używano do
zdobienia kosztownych przedmiotów. Wraz z dotarciem w ten rejon Pacyfiku
kultury Zachodu żółwie morskie zaczęły ginąć na potęgę. W XIX i na początku XX
wieku masowo na nie polowano. Wreszcie w 1974 roku Stan Hawaje wprowadził
ustawę regulującą kwestię ochrony żółwi. Przez kolejne cztery lata niezbyt się
nią przejmowano. Dopiero wprowadzenie żółwi morskich na listę gatunków
zagrożonych wyginięciem rozwiązało problem (U.S. Endangered Species Act, 1973).
W wielu miejscach na świecie żółwie są
poważnie zagrożone, ich gniazda lęgowe są niszczone, a one same zabijane.
Hawaje pod tym względem są najlepszym dla nich miejscem do życia. 90%
gniazdujących hawajskich zielonych żółwi morskich znalazło schronienie na atolu
French Frigate Sholas na Północno-Zachodnich Wyspach Hawajskich (902 km na
północny zachód od Honolulu). Znajduje się tam rezerwat przyrody – National
Wildlife Refuge System administrowany przez urząd ochrony fauny i flory U.S. Fish
and Wildlife Service.
Dzięki stworzeniu żółwiom dobrych
warunków egzystencji ich populacja powoli wzrasta. Co jednak wpływa, że
przyrost nie jest dynamiczniejszy? Istnieją dwie przyczyny. Jedna: u hawajskich
żółwi stwierdzono obecność łagodnego guza, zwanego fibropapilloma tumor. Druga:
niszczone są siedliska żerowania. Pomimo, że udaje się odbudować populację
żółwi morskich, to i tak ich liczba jest mniejsza niż przed dotarciem na Hawaje
cywilizacji Zachodu, a nawet przed II wojną światową było ich tu więcej.
Dwadzieścia lat temu na atolu żyło 750 samic.
Zielone żółwie morskie, jak i
wszystkie pozostałe gatunki, które żyją na Hawajach podlegają zatem ochronie.
Reguluje to nie tylko akt U.S. Endangered Species Act, lecz także prawo
stanowe. Nie wolno na nie polować, ranić, nękać, ani przetrzymywać bez
uzyskania wcześniejszej zgody na złapanie żółwia w celach naukowo-badawczych.
Osoby, które pływają i nurkują muszą
być świadome, że pływanie w oceanie na żółwiach jest nielegalne, jak również
nielegalne są inne formy poddawania żółwi stresowi. Grozi za to kara w
wysokości nawet $100.000, można także trafić za kratki.
Trzy
instytucje: National Marine Fisheries Service, U.S. Fish and Wildlife Service
oraz State of Hawaii’s Department of Land and Natural Resources opracowały
ostatnio plan ratunkowy. Utworzono
grupę wsparcia, która zajęła się odtworzeniem populacji żółwi morskich na
poziomie z czasów prekolumbijskich.
Na Dużej Wyspie żółwie są niemal na
każdej plaży. Miejscowi zachęcają, by podziwiać je w oceanie, lecz by nie
podpływać bliżej niż na 20 stóp (6 m). Nie wolno ich nawet dotknąć, czy gonić.
W pobliżu żółwia należy zachowywać się spokojnie. W wodach przybrzeżnych
Pacyfiku często się zdarza, że żółwie pływają równolegle z ludźmi, ale muszą
mieć wokół siebie wolną przestrzeń i nie mogą być niepokojone. Dlatego jestem
pełna uznania dla mojego syna, że tak rozważnie się zachowuje. Pokazuje nam na
migi, bezszelestnie chodzi po skałach.
Jutro pojedziemy na plażę Kahalu’u
Beach Park, która – wedle naszego parkingowego – jest położona przy zatoce, w
której żyje mnóstwo żółwi. Jeden problem jest taki, że jest tam duży tłok. Tylu
jest chętnych, by podziwiać te wdzięczne i piękne gady, ale nas to nie
odstraszy J.
Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które
robiłam w trakcie podróży przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big
Island i Maui. O tej podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W
drodze po szczęście. Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest
też dostępny jeszcze jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla
przygotowujących się do wyjazdu na Hawaje".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz