Wreszcie dotarliśmy do Checkpoint Charlie. Miejsce to cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Pełno tam turystów. Mogliśmy przez chwilę poczuć, jakbyśmy cofnęli się w czasie.
Koło dawnego przejścia granicznego jest wystawa Checkpoint Black Box - taka "czarna skrzynka" z tamtych lat. Tym razem odpuściliśmy sobie Muzeum Muru Berlińskiego i panoramę. Obejrzymy je sobie następnym razem. Będziemy tu przyjeżdżać pomimo, że nas okradziono dziś w metrze.
Wystawa Checkpoint Black Box może nie jest ogromna, ale zawiera bardzo dużo filmów archiwalnych z okresu zimnej wojny. Warto je zobaczyć, bo to unikatowe zdjęcia.
Chcieliśmy zobaczyć Book Burning Memorial, czyli miejsce, w którym 10 maja 1993 roku naziści spalili dzieła twórców i naukowców, którzy byli postrzegani jako zagrożenie dla nazistowskiej ideologii. Niestety Berlin "szykuje się" do lata i w niektórych miejscach prowadzone są prace remontowe. Book Burning Memorial znajduje się na terenie, objętym pracami modernizacyjnymi.
Jutro już wyjeżdżamy, a dziś jeszcze pójdziemy na imprezę Pride Parade pod Bramę Brandemburską. Na całe szczęście deszcz tylko kropi. Mam nadzieję, że nie rozpada się na dobre.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz