środa, 17 czerwca 2015

Zapiski z podróży na Hawaje - Jak to jest profil Kennedy`ego, ta ja jestem chiński uczony!

- O, jest informacja o skale, której szukaliśmy.

Napis umiejscowiony jest na ogrodzeniu przy drodze w taki sposób, że trudno go zauważyć. Muszę zostać w samochodzie, bo nie ma tu parkingu. Moja rodzina wychodzi podziwiać cud natury. Ja obejrzę go sobie później w aparacie fotograficznym.

Trochę mniej pada. Zjedziemy z gór nad wybrzeże, żeby poleżeć sobie na plaży, choć ręczniki mamy kompletnie mokre.

- Jak to jest profil Kennedy`ego, to ja jestem chiński uczony – moja rodzina zdążyła już wrócić z podziwiania „cudu natury”.

- Jak to? – pytam zdziwiona. Sama widziałam zdjęcie w Internecie. Przecież po to tu przyjechaliśmy, żeby zobaczyć skałę, która do złudzenia miała przypominać profil prezydenta USA, do którego my Polacy mamy największą słabość.

- Jak to, ta skała nie przypomina żadnego profilu? – pytam zaskoczona moją mamę.

- Dokładnie! Nie przypomina. Amerykanie na wszystkim zbijają interes i są w stanie wmówić człowiekowi, że białe jest czarne. Później Ci pokażę zdjęcie rzekomego profilu JFK. Niech żyje Photoshop! – mówi zgryźliwie.


Faktycznie Amerykanie wiedzą, jak robić interes, ale ja akurat uważam, że to dobra cecha, której brakuje nam Polakom. Mama się ze mną nie zgadza. Wedle niej Polacy są subtelniejsi i przez to fajniejsi. No to jedziemy nad ocean. Tam się wysuszymy.

Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które robiłam w trakcie podróży przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big Island i Maui. O tej podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W drodze po szczęście. Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest też dostępny jeszcze jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla przygotowujących się do wyjazdu na Hawaje". 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz