-
Czy Wy jesteście
tu nowi? – pyta uprzejmie młody mężczyzna, który chyba wraca z plaży, z
dziećmi, żoną, deską do surfowania, dmuchanymi zabawkami i tysiącem
najpotrzebniejszych rzeczy.
-
Tak, dopiero co przyjechaliśmy z lotniska – odpowiadam na zadane pytanie.
-
A to tu jest winda. Pani syn pognał po schodach na piechotę, a mógł wjechać
windą.
Michał
często ma objawy nieleczonego ADHD, ale tego nie mogę temu panu powiedzieć.
-
Bardzo dziękuję za informację, bo ona nam się przyda. Natomiast mój syn … no
cóż, musi pokazać, że jest młody, sprawny, szybki. Wie Pan, taki wiek.
Młody
mężczyzna zaczyna się śmiać.
-
Doskonale go rozumiem. Ja nadal jestem w tym wieku. Miłego pobytu życzę – młody
mężczyzna i jego rodzina znikają w windzie.
Cwaniaczek
Michałek wziął małą walizkę i pognał po schodach, a nas zostawił z pięcioma
walizkami i reklamówkami. Po prostu „dżentelmen”.
Ściągamy
windę. Postaramy się wsadzić to wszystko do środka, a następnie spróbujemy same
wsiąść lub przynamniej jedna z nas.
Michał
jest już w apartamencie. Miał ze sobą kod do lock-boxu – skrytki, otworzył drzwi i zdążył odłożyć klucz na
miejsce. Otworzył też drzwi na balkon, czyli do lanai. Stanęłyśmy pośrodku pokoju, z którego rozpościera się
„stuprocentowy” widok na ocean. Apartamentowiec położony jest tuż nad brzegiem.
Oddziela nas od niego jedynie trawnik, a na nim leżaki. Widok jest przecudowny.
W niewielkiej odległości od brzegu usytuowane są wyspy Lāna`i i Molokai.
Wyspa
Lāna`i, której nazwa po hawajsku brzmi jak taras i balkon jest szóstą co do
wielkości wyspą hawajską i najmniejszą, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców.
Jedyne miasto to Lāna`i City. Kiedyś nazywana była Wyspą Ananasów (Pineapple
Island) ze względu na rozległe plantacje tych owoców.
W
najdłuższym miejscu Lāna`i ma 18 mil (29 km) długości, a jej powierzchnię oblicza
się na 140.5 mili kwadratowej (364 km2), co plasuje ją na czterdziestym drugim
miejscu na liście wszystkich wysp USA.
Przed
nami mamy dwa kanały: jeden oddzielający nas od Lāna`i o nazwie `Au`au` i drugi
pomiędzy dwiema wyspami – Kalohi.
Jeśli
przyjedziecie tu jesienią lub zimą, wybierzcie się koniecznie w pobliże kanału
Au`au`. Jest on najlepszym na wyspach hawajskich miejscem do obserwacji
wielorybów humbaków, zwanych również długopłetwcami (humpback whales), które
wracają o tej porze roku z Alaski, pokonując 3500 mil (5600 km). Miejscowe
biura podróży doradzają zaplanowanie urlopu pomiędzy styczniem a kwietniem, ale
warto się jeszcze nad tym zastanowić. Jest to szczyt sezonu, tłumy turystów
tłoczą się na małej wyspie. Dodatkowo, możliwośċ uprawiania wszelkich sportów
wodnych jest wtedy bardzo ograniczona ze względu właśnie na wieloryby. Jeśli
ktoś chce surfować, to niestety musi wybrać inną porę roku.
Au`au`
w języku hawajskim znaczy „wykąpać się”. Kanał został tak nazwany ze względu na
to, że w tym miejscu ocean jest spokojny, nie tylko z nazwy, a warunki do
pływania bardzo dobre. Niemniej jeśli będziecie chcieli popływać w wodach tego
kanału, musicie wiedzieć, że ma on głębokość 108 stóp (33 metrów), a szerokość
8.8 mili (14 km).
Zdecydowanie
głębszy jest kanał Kalohi – 260 stóp (79 m), choć jest on uważany za jeden z
mniej zdradzieckich hawajskich kanałów. Jednak silne wiatry i wzburzone fale
często pojawiają się w tym miejscu i utrudniają żeglarzom poruszanie się
statkami. Koło rafy znajduje się wrak i od niego plażę na wybrzeżu Lāna`i
nazwano „Shipwreck Beach”.
Moloka'i
z kolei jest piątą co do wielkości wyspą w Archipelagu Hawajskim i dwudziestą
siódmą należącą do USA. Długość wynosi 38 mil (61 km), szerokość 10 mil (16
km), a powierzchnia to 260 mil kwadratowych (673 km²). Moloka'i jest słabo
zaludniona, mieszka tu zaledwie 8 tys. mieszkańców. Głównym miastem wyspy jest Halawa. Za to jest
ona gęsto zalesiona i górzysta (najwyższy szczyt 4977 stóp / 1517 m n.p.m.).
Hoduje się na niej bydło i uprawia ananasy.
Moloka'i
od 1860 roku była znana jako miejsce przymusowej zsyłki trędowatych. Kolonia
trędowatych znajdowała się na półwyspie Kalaupapa na północy wyspy.
Moloka'i
została uformowana z dwóch wulkanów. Część jednego z nich osunęła się do Oceanu
Spokojnego około 1,5 mln lat temu. Pozostałość wulkanu utworzyła największy
klif na Ziemi, który wznosi się 1010 m nad poziomem wody. Znajduje się on na
północnym wybrzeżu wyspy Molokai, niedaleko Umilehi Point.
Wyspa
uznana została przez pismo National Geographic za dziesiątą ze 111 wysp na
Ziemi, które warto odwiedzić.
Obie
wyspy wyglądają zjawisko. Tafla oceanu ma kolor alabastrowy, w promieniach
słońca przypomina atłas.
Spojrzałam
na „wyspę” … w kuchni. A co to jest? Duży kosz upominkowy z przyczepioną
karteczką, a w nim słodycze, regionalne przysmaki i kawa Kona. I życzenia:
„Aloha Agata! Enjoy your stay! Mahalo Lynne & Costa”. (Witaj, Agato! Miłego
pobytu. Dziękujemy Lynne & Costa) I LOVE HAWAII!!! J Naprawdę je uwielbiam!
Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które
robiłam w trakcie podróży przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big
Island i Maui. O tej podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W
drodze po szczęście. Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest
też dostępny jeszcze jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla
przygotowujących się do wyjazdu na Hawaje".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz