poniedziałek, 8 czerwca 2015

Zapiski z podróży na Hawaje - Po wyspie Maui prowadzi nas "rodaczka"

Zrobiliśmy zakupy w supermarkecie. Zaczynamy jeździć po okolicy, szukając drogi powrotnej do apartamentu.

- Michał, czy mógłbyś włączyć nawigację? – po coś w końcu ją mamy.

Wracam na parking, z którego przed chwilą wyjechaliśmy.

- Ktoś zostawił nawigację na jakiś azjatycki język, chyba japoński. Nie mogę się zorientować, gdzie są opcje.

To – co prawda – jest dokładnie taka sama nawigacja, jak w moim własnym samochodzie w Polsce, ale faktycznie przy japońskich znakach można się pogubić.

Wyjeżdżam z parkingu. Mama stwierdziła, że musimy wrócić do agencji wynajmu i niech nam ta dziewczyna znajdzie opcję w języku angielskim.

Nagle czuję się, jakbym jechała po Polsce, Europie. Dziwne uczucie w tej szerokości geograficznej. Słyszę, jak z nawigacji dobiega głos kobiecy, identyczny jak w mojej prywatnej nawigacji i po polsku mnie informuje, po jakiej ulicy jadę i że mam skręcić za niecałą milę w lewo.

- A skąd w tej nawigacji lektor polski? – pytam po raz pierwszy w życiu tak bardzo zaskoczona.

- No, jest w opcjach. Wcisnąłem jakąkolwiek ikonkę i okazało się, że to właśnie są opcje, a w nich nasz język.


No, tego jeszcze nie grali. Po wyspie Maui będzie nas prowadziła „rodaczka”. Świat stanął na głowie J

Powyższy tekst jest częścią moich zapisków, które robiłam w trakcie podróży przez Londyn na trzy hawajskiej wyspy: Oahu, Big Island i Maui. O tej podróży na Hawaje napisałam książkę, zatytułowaną „W drodze po szczęście. Zapiski z podróży”, dostępną na www.wydaje.pl. Tam jest też dostępny jeszcze jeden tytuł "Stan Miłości. Poradnik dla przygotowujących się do wyjazdu na Hawaje". 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz