I znów nie przygotowałam się porządnie do wyjazdu. Po raz trzeci. Pierwszy raz w Barcelonie, drugi raz w Londynie, a trzeci raz teraz w Berlinie. Za każdym razem przegapiam informację w Internecie o paradzie równości. Usiedliśmy dziś w czasie śniadania przy oknie i naszą uwagę przykuły ciężarówki ze sprzętem dźwiękowym PA. Parada przejdzie dziś koło naszego hotelu aż do Bramy Brandemburskiej, gdzie odbędzie się wielka impreza. Te bramki i krzesła, które wczoraj widzieliśmy najwyraźniej były już gotowe na pride parade. Idziemy dziś pod bramę, choćby miało lać jak z cebra.
Mój syn ma już 17 lat. Kiedy był na pierwszej paradzie, miał 12 lat. Wtedy wepchnęłam go do sklepu z gadżetami jego ulubionej drużyny piłkarskiej FC Barcelony. Pozwoliłam mu na zakupy, ale pod warunkiem, że nie wyjdzie ze sklepu aż do odwołania. Zadziałałam tak, ponieważ nadjechał orgy bus, w którym wszyscy byli kompletnie nadzy. Bałam się, że ich widok może namieszać Michałowi w głowie. Dziś mój syn jest o 5 lat starszy, rozumie wszystko i może bezpiecznie patrzeć na takie scenki. Jest zdeklarowanym hetero, więc mogę być o niego spokojna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz