środa, 24 czerwca 2015

Nach Berlin - dziś koncert AC/DC

Dziś koncert AC/DC w Berlinie, na którym będziemy. Mam nadzieję, że dojedziemy. Jesteśmy tak zakręceni, że wczoraj omyłkowo wlaliśmy do miski olejowej płyn do spryskiwaczy. Czekamy na lawetę. Nasz wyjazd trochę się opóźni, a tym samochodem chcielibyśmy pojechać do Niemiec.

Berlin jest dla mnie tak blisko i tak daleko. Z tego, co pamiętam, byłam tam tylko dwa razy: w dawnym Berlinie Wschodnim w latach 70., a w zachodniej części po tym, jak zrobiono w murze berlińskim pierwsze dziury. Zresztą mur zapisał mi się w pamięci, ponieważ za pierwszym razem milicja kazała nam przestawić samochód. Zaparkowaliśmy go pod murem i przekroczyliśmy białą linię, namalowaną wokół. Musieliśmy zostawić pojazd w tym miejscu, bo odbieraliśmy moją przyrodnią siostrę, która wracała od mamy z Genewy. Jej pociąg przyjechał na stację w Berlinie Zachodnim. Dyskusji z milicją nie było, podobnie jak w tamtych czasach w naszym kraju. 

Będziemy w Berlinie kilka dni. Chcę pokazać mojemu 17-letniemu synowi pozostałości po NRD, których tam jest niemało. Ponownie wyjeżdża, żeby się czegoś nauczyć. Mam nadzieję, że nie będzie protestował przed nauką. On akurat ma dużo w szkole lekcji, poświęconych historii współczesnej. 

Muzyka AC/DC jest dla mnie do wytrzymania pod warunkiem, że słucham jej z płyty, mam wyłączny dostęp do odtwarzacza i w każdej chwili mogę wyłączyć dźwięk. Nie rozumiem, dlaczego kupiłam bilety na koncert. Czeka mnie 6 godzin z ostrą muzyką rockową, bo sądzę, że przez całą naszą podróż będziemy słuchać playlisty Michała, a później kilka godzin na płycie stadionu olimpijskiego. Na wszelki wypadek Michał ma odpowiednio dużo euro, by po koncercie sam wrócić do hotelu. Pamiętam koncert zespołu Metallica na Stadionie Narodowym. Lubię dwa ich utwory, musiałam odsiedzieć cały koncert. Wszyscy mnie podziwiali, że w moim wieku chciało mi się tam pójść. Powiem tak: ja siebie też podziwiałam. 

Już zabierają samochód. Modlę się, żeby czyszczenie miski olejowej zajęło jak najmniej czasu. Napisałam do hotelu, że przyjedziemy koło północy, ale na koncert jednak nie chciałabym się spóźnić. Ze względu na mojego syna, wielbiciela muzyki AC/DC. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz